wtorek, 30 czerwca 2020

#RECENZJA - "Ostatni lot"



„Ostatni lot”

Julie Clark

448 stron

Wydawnictwo: Muza

Data wydania: 03/06/2020

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

         Czy myśleliście kiedyś o tym, żeby zniknąć? Tak po prostu uciec od swojego dotychczasowego życia i zacząć wszystko gdzieś indziej od nowa? Takie pragnienie mają dwie kobiety, o których opowiada książka „Ostatni lot”.

    Claire i Eve nie znają się, Na pierwszy rzut oka są zupełnie różne, nie mają ze sobą prawie nic wspólnego, oprócz jednego – chęci zmiany swojego życia na lepsze, a z tym w obydwu przypadkach wiąże się porzucenie własnej tożsamości.
    Claire to zamożna kobieta, mieszkająca na Manhattanie ze swoim mężem, który jest znanym i cenionym politykiem. Z zewnątrz wydaje się, że tworzą idealną parę i wiodą szczęśliwe życie. Jednak tylko Claire wie, jaki naprawdę jest jej partner. Jest na skraju załamania i ma dosyć życia w złotej klatce, gdzie nie może nawet wyrazić swojego zdania w obawie przed gniewem swojego agresywnego i wybuchowego męża. Z pomocą przyjaciółki planuje więc swoją ucieczkę. Przygotowania trwają kilka miesięcy, gdyż będąc żoną wpływowego polityka nie może tak po prostu od niego odejść. Jedynym rozwiązaniem jest jej nagłe zniknięcie.

         Druga bohaterka książki – Eve, jest zupełnym przeciwieństwem Claire. Jest córką narkomanki i wychowała się w sierocińcu. Gdy pewnego dnia zostaje sama bez pieniędzy i dachu nad głową, na jej drodze staje mężczyzna, który oferuje jej pomoc. Ma ona dla niego pracować, dzięki temu rozwiążą się jej problemy finansowe. Niestety posiadanie pieniędzy to nie to, czego Eve chce od życia. Długie rozmowy i przyjaźń z sąsiadką uświadomiły Eve, jak bardzo jest nieszczęśliwa. Przypomniała sobie o swoich marzeniach i planach na przyszłość jakie miała jeszcze kilka lat temu i na pewno nie było to coś, czym zajmuje się obecnie. Jednak nie tak łatwo jest porzucić dotychczasowe życie, ponieważ prowadzi interesy z Dexem, mężczyzną któremu obiecała lojalność. Wie, że nie może tej umowy tak po prostu zerwać, gdyż skończyłoby się to dla niej tragicznie. Jedynym wyjściem jest ucieczka. Ale jak tego dokonać, kiedy jest się cały czas obserwowaną? Tego i rozwiązania innych dylematów i zagadek dowiecie się z książki.

         Ostatnio miałam mały kryzys czytelniczy – każda książka, za którą się brałam po prostu mnie nudziła. Miałam wrażenie, że w kółko czytam te same historie. Na szczęście kryzys został zażegnany dzięki książce „Ostatni lot”!

Historia wciąga już od pierwszych stron, a dalej jest tylko lepiej. Nagłe i niespodziewane zwroty akcji sprawiają, że nie można się oderwać od czytania, a zakończenie jest bardzo zaskakujące.

Z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę i zapewniam, że nie pożałujecie jej przeczytania.

wtorek, 23 czerwca 2020

#RECENZJA - "Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów."



UNORTHODOX. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów.

Deborah Feldman

272 strony

Wydawnictwo: Poradnia K

Data wydania: 26/03/2020

Kategoria: biografia / autobiografia / pamiętnik

 

            Czy lubisz poznawać tradycje i przekonania innych kultur czy religii ? Jeśli tak, to prawdopodobnie ta książka Cię zasinteresuje.

Opowiada ona historię chasydzkiej dziewczyny mieszkającej w Nowym Jorku. Deborah, bo to jej biografię czytamy, jest z pochodzenia Żydówką żyjącą pośród ortodoksyjnej społeczności. Jej świat jest pełen nakazów i zakazów, z którymi nie do końca się zgadza i już od najmłodszych lat próbuje się buntować. Przyczyną tego może być fakt, że jako dziecko została ona w pewnym sensie porzucona przez rodziców i od tej pory cały jej świat wydaje się być niesprawiedliwy. Kiedy poddaje zwątpieniu swoją wiarę jest jej jeszcze trudniej wytrzymać w społeczeństwie, gdzie religia jest najważniejsza. Dziwi się dlaczego ludzie z jej otoczenia godzą się na takie życie, dlaczego nie chcą nic zmienić.

Deborah czuje się coraz bardziej jak intruz w swojej rodzinie. Jednakże kiedy nadchodzi moment jej zamążpójścia, rodzi się w niej nowa nadzieja na lepsze jutro. Czy rzeczywiście małżeństwo da jej wolność, której tak bardzo pragnie ? Czy opuszczając dom dziadków, by założyć własną rodzinę Deborah uda się odnaleźć szczęście ? O tym dowiecie się już z książki.

            Jeżeli chodzi o moje odczucia co do tej pozycji, to są one bardzo mieszane. Książka opowiada ciekawą historię, z której możemy dowiedzieć się co nieco o kulturze i tradycjach żydowskich. Niestety zabrakło słowniczka, który wyjaśniałby niektóre określenia, czy też pokrótce opisywał święta, których nazwy były przytaczane w tekście.

Ciekawą częścią książki był czas buntu dorosłej już Deborah i moment postanowienia walki o samą siebie i swoją przyszłość , a co za tym idzie moment uwolnienia się. Niestety fragment ten jest dosyć krótki, a opis porzucenia społeczności żydowskiej bardzo powierzchowny. Autorka skupiła się głównie na szczegółowym opowiedzeniu swojego dzieciństwa, co może zniechęcić do dalszego czytania, gdyż niektóre sytuacje czy przemyślenia opisane są zbyt obszernie, a niekiedy są wręcz niezrozumiałe.

Uważam jednak, że warto przebrnąć przez dość żmudny początek , bo dalsza część książki jest o wiele ciekawsza.

A jaka jest Wasza opinia ? Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze.

Pozdrawiam.


wtorek, 16 czerwca 2020

ODSZUKAĆ SIEBIE - o co chodzi ?

    Sama jeszcze nie wierzę, że jestem w trakcie pisania mojego drugiego posta. Znając swój słomiany zapał myślałam, że skończy się na jednym. A tu proszę ! Właśnie wjeżdża drugi wpis, a pomysłów na kolejne mam co najmniej kilka. No ale do brzegu... O co chodzi z nazwą "odszukać siebie" i skąd w ogóle taki pomysł? Już tłumaczę.



    Kiedyś byłam zupełnie inną osobą. Byłam miła, spokojna, uśmiechnięta, miałam swoje pasje, które uwielbiałam rozwijać. Moim ulubionym zajęciem było spotykanie się ze znajomymi i bezinteresowna pomoc innym. 
    Później w moim życiu coś się zadziało. Spotkałam na swojej drodze osoby, które bardzo mnie zmieniły. Straciłam poczucie własnej wartości, myślałam że do niczego się nie nadaję, że nie ma sensu żebym robiła cokolwiek bo inni i tak zrobią to lepiej. Zaczęłam wątpić w ludzi, nie ufałam nikomu. Zmiany te zachodziły przez kilka długich lat więc nie byłam w stanie ich od razu zauważyć. Gdy jednak przyszedł czas, że zaczęłam zastanawiać się sama nad sobą, zauważyłam że jestem zupełnie innym człowiekiem niż byłam kiedyś i wcale mi się to nie podobało. Na początku tłumaczyłam to tym, że wydoroślałam i że przecież każdy z wiekiem się zmienia. Uważałam za normalnie nie posiadanie zbyt wielu znajomych, bo przecież kto dzisiaj ma czas na pielęgnowanie znajomości ?! Poza tym myślałam, że wcale nie potrzebuję nikogo, że mój partner i ja tworzymy zgraną całość i nie muszę wpuszczać nikogo więcej do swojego życia.
    Teraz, kiedy tak wiele się zmieniło, kiedy pozbyłam się ze swojego otoczenia wszystkich toksycznych dla mnie osób, widzę jak te kilka ostatnich lat źle na mnie wpłynęło.
Dlatego teraz jest mój czas, aby ODSZUKAĆ SIEBIE na nowo. Co przez to rozumiem ? Co chciałabym osiągnąć?

Oto moja lista:
* sprawiać sobie przyjemności drobiazgami,
* rozwijać się,
* odnaleźć swój ukryty talent (bo przecież każdy jakiś ma, prawda? 😆),
* powiększyć grono swoich znajomych,
* uczyć się nowych rzeczy,
* być najlepszą wersją siebie.

Czas zacząć działać !

Miłego dnia 💟


poniedziałek, 15 czerwca 2020

Wstęp - trochę informacji i co ja tu w ogóle robię ?

Kilka słów o sobie
Cześć ! Mam na imię Agnieszka i mam 29 lat.
Ufff... początek mamy za sobą. To chyba najtrudniejsza część , bo długo zastanawiałam się jak zacząć. Kiedy już stwierdziłam,że trzeba to zrobić "tak po prostu" - usiąść i zacząć pisać, to kolejne kilka dni zajęło mi ustawienie polskiej klawiatury. Ale mamy to ! Początek jest, polskie znaki są - można zaczynać!



Skąd pomysł założenia bloga ?
Dawno temu będąc jeszcze nastolatką prowadziłam pamiętnik, taki wiecie z prawdziwego zdarzenia - pisany ręcznie w zeszycie, na każdej kartce pojawiały się domalowane serduszka i kwiatki. Obowiązkowo każdy wpis zaczynał się słowami "Drogi Pamiętniku...". Później, gdy już dorobiliśmy się komputera i internetu podłączonego do linii telefonicznej (😃) przerzuciłam się na pisanie pamiętnika w sieci czyli bloga.
W tamtych czasach było to bardzo modne. Pamiętam, że dużo dzieciaków z mojej szkoły prowadziło bloga i opisywało , co działo się na lekcjach i przerwach. Oczywiście tak jak i teraz, tak samo wtedy informowaliśmy się nawzajem o nowym wpisie na blogu - wtedy do tego używało się opisów na komunikatorze Gadu-gadu.
Jeszcze wcześniej przed założeniem pamiętnika czy też bloga, pisałam listy. To również było kiedyś bardzo popularne. Mimo, że z koleżankami widywałyśmy się niemalże codziennie to oprócz zwyczajnych rozmów pisałyśmy do siebie listy. Czasem też dołączałyśmy jakiś mały upominek jak np.: ładna naklejka, ulubiony długopis, czy też własnoręcznie zrobiona zakładka do książki lub bransoletka z muliny. 
Podsumowując - chyba od zawsze lubiłam dużo pisać i czytać.

Czytanie jest ze mną do tej pory. Czytam sporo w internecie każdego dnia - wiadomości, blogi, poradniki, ale też non stop jestem w trakcie czytania jakiejś książki. Jak tylko skończę jedną, zaraz zaczynam następną. 
Jeżeli chodzi o pisanie to już bardzo dawno tego nie robiłam (co pewnie można zauważyć po tym wpisie) i trochę za tym tęsknię, dlatego postanowiłam spróbować. Mam nadzieję że będzie to udana próba.
A teraz najważniejsze...



O czym będzie ten blog ?
Myślę, że tak ogólnie - o życiu. Znajdą się tu na pewno moje przemyślenia, wspomnienia, sytuacje dnia codziennego. Będę chciała również zamieścić recenzje kilku książek, a także stworzyć tzw. "polecajnik" czyli rzeczy, które mam, używam i jestem z nich zadowolona (między innymi: kosmetyki, produkty spożywcze, ubrania).
Ale chyba przede wszystkim chciałabym odszukać siebie ! O co chodzi ? O tym napiszę następnym razem 💓

Życzę Wam wszystkim udanego dnia !

#RECENZJA - "Kolacja z Tiffanym"

"Kolacja z Tiffanym" Agnieszka Lingas – Łoniewska 264 strony Wydawnictwo: Burda Książki Data Wydania: 03/06/2020 Kategor...